Browsing Category

Kreowanie życia w praktyce

Kreowanie życia w praktyce

Na czym polega Prowadzenie?

30 listopada 2017

Prowadzenie przez Boga to poddanie się życiu z pewnością w sercu, że wszystko co nas spotyka, jest nam potrzebne. To przekonanie, że zasługuję na wszystko co najlepsze i takie też życie jest mi pisane. To wiara w to, że moje potrzeby zostają zaspokojone, i że to, na co mam prawdziwą ochotę, będzie mi dane. Continue Reading

Kreowanie życia w praktyce

Przypowieść o Ojcu Pio

5 listopada 2017

Kiedyś usłyszałam przypowieść.

Kiedy Ojciec Pio był małym dzieckiem, uwielbiał bawić się pod nogami swojej mamy, która często haftowała obrazy. Pewnego dnia, siedząc na podłodze, Ojciec Pio spojrzał w górę i powiedział – Mamo, co ty tam haftujesz? Przecież to jest cała masa poplątanych nitek, które za nic nie chcą połączyć się w całość. Nic z tego nie rozumiem. Wtedy Mama odwróciła mu haftowane płótno, a jego oczom ukazał się piękny obraz– Widzisz Synku, nie zawsze wszystko „widzimy” i rozumiemy. Czasami trzeba spojrzeć z innej perspektywy, aby zobaczyć piękno dzieła.

Tak samo jest z życiem. Czasami wydaje nam się, że błądzimy w labiryncie życia, ale Ten, który przygotował dla nas ten labirynt, wiedział dokładnie, co robi. Kiedyś zrozumiemy, że to nie były poplątane nitki, a piękny obraz, zwany d o ś w i a d c z a n i e m ♥

Kreowanie życia w praktyce

Polub się.

27 czerwca 2017

Podczas ostatnich rozważań doszłam do wniosku, że w życiu należy dążyć do tego, że w przypadku utraty całego swojego majątku, zdrowia, a nawet najbliższych, wiesz, że dasz sobie radę, bo masz SIEBIE! W momencie kiedy wszystko co dotychczas posiadasz, przeminie, wiesz że nie załamiesz się, ponieważ nadal będziesz miał Siebie, będziesz miał z kim rozmawiać, z kim spędzać czas, z kim zwyczajnie być. Co zrobić, aby tak było? Trzeba się po prostu P O L U B I Ć!

A jak to zrobić? Zacznij siebie doceniać. Zobacz, gdzie jesteś, a gdzie zaczynałeś. Zobacz ile udało się Tobie osiągnąć na przełomie całego swojego życia, a skąd pochodzisz. Człowiek, który został lekarzem i pochodzi z rodziny lekarskiej dużo osiągnął, ale ten który został lekarzem, a wychował się w rodzinie sklepikarzy, osiągnął jeszcze więcej. Jestem pewna, że wielu z nas zrobiło milowy krok do przodu w swoich rodzinach, środowiskach. Być może część z Was nie wychowywała się w modelowej rodzinie, a mimo to stworzyła ciepły rodzinny dom. Może ktoś z Was nie miał odpowiednich wzorców w dzieciństwie, a mimo to jest najlepszym rodzicem dla swoich dzieci (czyli takim, którego sam chciałby mieć!). Droga, którą niejedno z nas musiało przejść, aby być tym kim jest, warta jest docenienia. Zacznij szanować siebie za to, kim się stałeś na przełomie swojego życia. Spójrz na przeszkody, trudności, braki w „normalnym dzieciństwie” i zobacz gdzie doszedłeś. Zacznijmy bić sobie brawo, za drogę którą przeszliśmy i nabierzmy do siebie szacunku za pracę, którą wykonaliśmy, aby znaleźć się tu gdzie jesteśmy.

Lubiąc siebie łatwiej jest pokonywać zakręty życiowe, ponieważ bez względu na wszystko zawsze będziemy mieli siebie. Często w trudnych sytuacjach zadaję sobie pytanie: Co najgorszego może się stać? Odpowiadając nieprzerwanie na to pytanie dochodzę często do sytuacji skrajnych, ale zawsze jestem gotowa je zaakceptować i przyjąć, ponieważ wiem, że bez względu na wszystko dam sobie radę, bo będę miała siebie.

Tego i Wam życzę.

Lubcie się, doceniajcie się i szanujcie <3

Kreowanie życia w praktyce

Jak szukać przyjemności tu i teraz?

30 maja 2017

Ostatnio w bardzo ciekawym artykule (link tutaj) przeczytałam zdanie, które wiele mi wyjaśniło.

Nie idź przez życie szukając pasji, ale odnajdź pasję tu i teraz.

Całe swoje życie myślałam, że trzeba mieć w życiu pasję, znać swoje powołanie. Uważałam, że dopiero ta świadomość, może dać mi prawdziwe szczęście. Nie od dzisiaj się przecież mówi, że dwa najważniejsze dni w życiu każdego człowieka to ten w którym się narodził i ten w którym odkryje po co. Jednakże, jak się okazuje, szczęścia nie trzeba szukać, wystarczy je samemu sobie TWORZYĆ! Wręcz należy, odnajdować przyjemność tu i teraz, w rzeczach które wykonujemy codziennie, w tym co właśnie teraz robimy.

Uświadomiłam sobie w jaki sposób mam być uważna, w jaki sposób wprowadzić uważność do mojej codzienności. Z trudem przychodzi mi skupianie się na danej czynności, często fiaskiem kończyła się moja medytacja – nie potrafiłam utrzymać myśli na jednej rzeczy. Teraz, nawet podczas mycia naczyń „wchodzę” w stan uważnościdoświadczam przyjemności z trywialnej czynności.

Szukam, w tym co robię, tego co może dać mi frajdę. Jak coś robię, to doświadczam tego. Smakuję, „delektuję się”. Jak myję naczynia to cieszę się, że z taką łatwością usuwam brud. Jak gotuję, to z wielką starannością przygotowuję posiłki, bo gotuję dla mojej rodziny. Jak sprzątam to z uśmiechem dopieszczam to, co dla mnie jest istotne, bo mam świadomość tego, że będę na to patrzyła przez najbliższe kilka dni. Jak idę wynieść śmieci, to wiem, że dzięki temu będzie w domu czyściej i z radością pozbywam się z domu niepotrzebnych rzeczy. Czerpię radość ze wszystkiego, co robię. W staniu w kolejce również szukam plusów – mam wtedy czas tylko i wyłącznie dla siebie.

Odnajduję przyjemności w życiu tu i teraz. „Jestem” w każdym momencie swojego życia. Świadomie szukam przyjemności, w tym co muszę wykonać, bo skoro i tak muszę to zrobić, to mądrzej jest znaleźć w tym pozytywy i czerpać z tego radość, niż z nadąsaną miną odklepać codzienność.

Sobie i Wam życzę, samych przyjemności w życiu tu i teraz. Bo pamiętajcie, nie macie nic na pewno, oprócz najbliższych 5 minut. I to od Was zależy jak je przeżyjecie…

Kreowanie życia w praktyce

Z kim przystajesz, takim się stajesz

27 stycznia 2017

Takie banalne, a takie genialne. Generalnie, wszystko co proste jest genialne, tylko my „dorośli” mamy tendencję do utrudniania sobie odczytywania życia i komplikowania wszystkiego co widzimy, słyszymy czy odczuwamy. Ale to nie temat dzisiejszego wpisu, więc wróćmy do sedna.

Od dłuższego czasu zauważyłam, że grono moich bliskich znajomych skurczyło się do wybranej, żeby nie powiedzieć, wyselekcjonowanej grupy osób. Od kiedy świadomie kreuję swoje życie, zaczęłam też świadomie otaczać się ludźmi, w których towarzystwie chcę przebywać. Mam to szczęście, że nie jestem u nikogo zatrudniona i że sama wybieram sobie również osoby, z którymi chcę pracować. Wynika to z faktu, że wzięłam życie w swoje ręce i wszystko o czym myślę, co mówię i co robię, jest przemyślane i bardzo świadome. Wymagało to ciężkiej pracy nad sobą, ale dzięki temu stworzyłam sobie genialne warunki do samorozwoju i samodoskonalenia się.

Podczas szkolenia Live Life Now Jakuba B. Bączka, w którym wzięłam udział w grudniu, dowiedziałam się, że 5 najbliższych osób z mojego otoczenia ma na mnie ogromny wpływ. Wczoraj usłyszałam to samo od Taisji Laudy, która dodała, że te 5 osób ma aż 90% wpływu na moje życie. Jakże ważne jest zatem otoczenie, w którym przebywamy, a konkretyzując, osoby z którymi spędzamy swój czas. Czyż nie cudownie byłoby spotykać się z osobami pełnymi pozytywnej energii, zmotywowanymi, mającymi ogromne marzenia i wielkie cele? Z osobami, które nie narzekają, nie marudzą, nie obwiniają świata za to gdzie są, tylko zakasają rękawy i biorą się ostro do roboty ze swoim życiem tu i teraz?

Warto zastanowić się nad osobami ze swojego otoczenia. Co nam dają, co my im dajemy. Czy możemy się przy nich rozwijać, czy wspierają nas w naszych pasjach, czy pomagają nam na zakrętach życiowych. Kiedyś na jednym z blogów przeczytałam, aby wypisać sobie imiona swoich bliskich znajomych i dać im + albo – w zależności do tego, co wnoszą do naszego życia. Później należy poważnie przeanalizować relację z „minusami”, bo w myśl zasady „z kim przystajesz, takim się stajesz”, jest duże prawdopodobieństwo, że przejmiemy od nich ich wzorce myślenia. A czy warto?

Taisja, we wspomnianym wyżej filmiku, zasugerowała, aby swój czas dzielić z osobami z trzech różnych kategorii:

  1.  Z osobami przy których możemy się rozwijać;
  2. Z osobami, które są na takim samym poziomie jak my;
  3. Z osobami, które rozwijają się przy nas.

Stwarzając sobie takie warunki, jesteśmy w stanie zachować równowagę w życiu. Przy jednych będziemy rosnąć, przy innych będziemy odpoczywać, a trzecim będziemy służyć. BTW – zastanawiałam się gdzie zakwalifikować moją dwuletnią córkę, bo zarówno ja się przy niej bardzo rozwijam, ale też służę jej swoją wiedzą i doświadczeniem i ona rozwija się przy mnie. Czas spędzony z nią muszę zatem podzielić pomiędzy 1 a 3, a to po raz kolejny udowadnia mi jakie genialne i doskonałe są dzieci i jakie mam szczęście być mamą tak cudownej istoty.

Wracając jednak do tematu – głęboko wierzę, że każdy z nas ma wpływ na to z kim dzieli swój nie odnawialny czas i głupotą było tego nie przeanalizować. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy może pozwolić sobie np. na taki luksus przy wyborze współpracowników jak ja, ale każdy ma wpływ na to jak odbiera świat i jakie myśli wysyła do innych ludzi. Jeżeli nie możemy odsunąć się od osób, które są wampirami energetycznymi, warto zbudować sobie mentalną kopułę i absolutnie nie przyjmować tego co mówią, jak mówią i jakimi emocjami nas bombardują. Koncentrujmy się na tych, którzy są warci nasze uwagi.

Jak powiedział Jim Rohn – „Jesteś wypadkową 5 osób z którymi spędzasz najwięcej czasu”

Zatem świadomie wybieraj sobie kompanów do spędzania swojego wolnego czasu, bo to oni dzisiaj kreują Ciebie w przyszłości.