Moja odpowiedź na życie

Początek.

12 stycznia 2016

Nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek będę pisała bloga. Zastanawiam się nawet, czy nie miałam kiedyś niepochlebnego zdania na temat blogerek? Na pewno jednak nigdy o tym nie marzyłam.

Marzyłam natomiast o pasji czy hobby. Długo przeszkadzało mi, że nie mam swojego ulubionego zajęcia, któremu mogłabym poświęcać wolny czas. Zazdrościłam innym, że mają pasję, a najbardziej zazdrościłam tym, którzy na swojej pasji zarabiają. Tacy wielcy szczęściarze. Czułam się niepełna z tym moim brakiem. Ale do czasu. Do czasu jak pogodziłam się z tym, że nie mam tej cholernej pasji.

Jak odpuściłam i zaakceptowałam stan rzeczywisty to uświadomiłam sobie, że chcę spisywać to co dotychczas udało mi się w życiu odkryć. A udało mi się odkryć całą masę fantastycznych zależności, które w cudowny sposób kreują naszą rzeczywistość. I nie bez powodu piszę „cudownych”. Głęboko wierzę, że każdy z nas może dokonywać cudów w swoim życiu. Całe nasze życie jest zależne od nas i jeżeli tylko w coś uwierzymy to będziemy w stanie to osiągnąć. Wiem, że brzmi to banalnie, ale ja głęboko wierzę w możność kreacji rzeczywistości. I te dobre i te złe rzeczy, które mnie spotykają, są efektem mojego myślenia. Akceptuję to i nikogo nie obwiniam za to gdzie byłam i gdzie jestem. Moja wiara i przekonanie dają mi poczucie wolności, że wszystko zależy ode mnie i jest w moich rękach. To ja jestem prawdziwym kreatorem swojego życia i to czuję się z tym świetnie!

Z racji tego, że wspominałam już o akceptacji, muszę dopowiedzieć jak przyciągnęłam do swojego życia tego bloga.

Wszystko zaczęło się od marzeń o pasji. Teraz już wiem, dlaczego nigdy jej nie miałam. Bardzo chciałam ją mieć i cały czas za nią goniłam. Myślałam, że ona da mi poczucie spełnienia, że dzięki niej będę lepsza. A to guzik prawda. Trzeba poczuć się najpierw dobrze z samą sobą, a dopiero potem można marzyć o „dodatkach” do życia. Jak się za czymś cały czas goni, to poprzez skupianie się na swoich brakach przyciąga się te braki. Wszechświat nie da mi czegoś, czego bardzo chcę, jeżeli nie pogodzę się, czy też nie zaakceptuję że tego po prostu nie ma. Muszę poczuć się dobrze tu i teraz, mieć odpowiednie pozytywne wibracje, wtedy będę magnesem na pozytywne rzeczy i marzenia. Cały sekret polega na tym, aby marzyć o czymś, tak jakby się to już posiadało. Poczuć się tak jakby marzenie się spełniło. Jest to silnie związane z akceptacją stanu istniejącego. Ostatnio wyczytałam, że Wszechświat słyszy to co czujemy, a nie to co mówimy. Jeżeli czujemy (CZUJEMY, a nie tylko mówimy!!!), że jesteśmy magnesem dla pieniędzy przyciągamy pieniądze. Banalne, ale prawdziwe. Ale żeby to poczuć czy też mocno w to uwierzyć, trzeba zaakceptować to co jest.  Ktoś kiedyś powiedział „Pomyśl o czym marzysz, a potem o tym zapomnij. Wszechświat spełni Twoje marzenie w odpowiednim dla Ciebie momencie„. To chyba nawet było w książce Sekret, na której opieram całą swoją filozofię życia. W każdym bądź razie odkąd to usłyszałam, to mimo tego, że do końca tego nie rozumiałam, zaczęłam tak robić. Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby mieć pasję, ale też fajnie jest tak jak jest. Nie potrzebuję jej do bycia szczęśliwą czy lepszą. Zaakceptowałam, że nic mnie nie interesuje na dłuższą metę i nie uważałam tego już za wadę. Uświadomiłam sobie, że jak trzeba byłoby w rubryce hobby coś wpisać to wpisałabym rozwój duchowy. Uwielbiam analizować siebie oraz życie. Za każdym razem odkrywam coś nowego. W ciągu ostatnich 4 lat zrobiłam ogromny krok do przodu w swoim rozwoju. Jestem innym człowiekiem. Innym bo szczęśliwym. I wiem, że zawdzięczam to wszystko swojemu myśleniu. Stąd też narodził się pomysł na tego bloga. Aby całą dotychczasową zdobytą wiedzę spisać w jednym miejscu. I czuję, a nawet wierzę, że będzie to ta moja długo wyczekiwana pasja. Ale jakby okazało się, że pisanie bloga nie będzie jednak moją pasją, to też nic wielkiego się nie stanie. Na kilku kartkach tego bloga spiszę zdobytą mądrość, którą już teraz dzielę się ze swoją córką.

PS. Wspominałam, że to ja jestem kreatorem swojego życia, ale wierzę i szanuję siłę, która rządzi tym światem i która daje mi feedback na moje przekonania. Niektórzy nazywają tę siłę Bogiem, Uniwersum, ja nazywam ją Wszechświatem. Nie wiem co się za nią kryję, ale wierzę, że to ona odpowiada na moje myśli, uczucia i wiarę.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply