Moja odpowiedź na życie

Rób w życiu to co chcesz, jeżeli nie rani to innych

5 listopada 2016

Ostatnio czytając książkę Dalajlamy, którą dostałam od innej rozwiniętej i przepracowanej duszy, zwróciłam uwagę na istotę szczęścia, o której tak często pisze autor. Dalajlama wychodzi z założenia, że sensem istnienia jest osiągnięcie spełnienia, niezachwianego poczucia szczęścia, które automatycznie przeradza się w poczucie miłości do siebie i otaczającego świata. Kiedy się radujesz, wewnętrznie, kiedy uśmiechasz się wewnętrznie, a nie tylko przyklejasz uśmiech do twarzy, wtedy jesteś spełniony, wtedy wiesz, że jesteś w dobrym miejscu i w dobrym czasie, że żyjesz tu i teraz. Szczęście, wg. Dalajlamy, można osiągnąć tylko poprzez pracę nad sobą opartą o współczucie (nie mylić z litością!). Współczucie jest to pierwotny instynkt każdego z nas, którego zadaniem jest zadowalanie innych. Wypracowując w sobie współczucie, czyli spoglądanie na drugiego człowieka z miłością, bez oceniania i kategoryzowania, nie tylko sprawimy, że inni będą się czuli w naszym towarzystwie dobrze, ale my sami będziemy się dobrze czuli w towarzystwie nas samych.

Bardzo podobają mi się te przesłania, są dla mnie logiczne i w pełni się z nimi zgadzam. Uważam, że każdy z nas jest z natury dobry i pomocny i każdy z nas został stworzony do tego, aby osiągnąć szczęście tutaj na Ziemi, ale tylko od nas samych zależy, czy po to szczęście sięgniemy i które cechy swojej osobowości będziemy w sobie rozwijać i pielęgnować.

Dlatego wychodzę z założenia, że każdy z nas powinien robić to na co ma ochotę, jeżeli to tylko nie rani innych ludzi. Jeżeli nasze zachowanie, nasz czyn ma czystą intencję i energię to z pewnością nie wpłynie źle na nikogo z naszego otoczenia. Szkoda czasu na zastanawianie się czy powinnam coś zrobić, czy mi wypada, jak inni na to spojrzą. Jeżeli mam na to ochotę, to po prostu to robię. Oczywiście pamiętając przy tym, aby „nie bolało” to nikogo kto będzie na to patrzył, albo w tym uczestniczył. Na przykład nie uważam, że na pogrzeb należy pójść ubranym na czarno (wierzę w nieśmiertelność duszy, a śmierć tutaj na Ziemi jest dla mnie tylko zmianą formy istnienia), ale nie pójdę na pogrzeb kogoś bliskiego ubrana w elegancką czerwoną sukienkę. Po pierwsze, „po co innych ma boleć” mój wygląd, a po drugie nie chciałabym, aby zamiast na przeżywaniu rozstania z kimś bliskim, skupiali się na moim „niestosownym” ubraniu. Chodzi o to, aby swoim zachowaniem nie wprawiać innych w zakłopotanie. To jest według mnie klucz do postępowania w zgodzie ze sobą w kierunku szczęścia.

Wierz, w to co chcesz wierzyć.

Ja wierzę, że ludzie z natury są dobrzy, wierzę, że jestem magnesem dla pieniędzy, wierzę w samouzdrawianie i wierzę, że jesteśmy tym co jemy i tym o czym i jak myślimy. Wierzę, że poprzez silną wiarę możemy zdziałać cuda w naszym życiu, a wszyscy zostaliśmy zaprogramowani tutaj na Ziemi do życia w pełnym zdrowiu, szczęściu i obfitości. Uwielbiam swoją wiarę. Daje mi nieograniczone możliwości do bycia i życia jak chcę i gdzie chcę. Mogę wierzyć w co tylko chcę, a jeżeli będzie to prawdziwa wiara, taka która daje niezachwiane poczucie pewności, że tak już JEST, to wiem na pewno, że tak BĘDZIE, w odpowiednim momencie i w odpowiednim czasie.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply