Kreowanie życia w praktyce

Z kim przystajesz, takim się stajesz

27 stycznia 2017

Takie banalne, a takie genialne. Generalnie, wszystko co proste jest genialne, tylko my „dorośli” mamy tendencję do utrudniania sobie odczytywania życia i komplikowania wszystkiego co widzimy, słyszymy czy odczuwamy. Ale to nie temat dzisiejszego wpisu, więc wróćmy do sedna.

Od dłuższego czasu zauważyłam, że grono moich bliskich znajomych skurczyło się do wybranej, żeby nie powiedzieć, wyselekcjonowanej grupy osób. Od kiedy świadomie kreuję swoje życie, zaczęłam też świadomie otaczać się ludźmi, w których towarzystwie chcę przebywać. Mam to szczęście, że nie jestem u nikogo zatrudniona i że sama wybieram sobie również osoby, z którymi chcę pracować. Wynika to z faktu, że wzięłam życie w swoje ręce i wszystko o czym myślę, co mówię i co robię, jest przemyślane i bardzo świadome. Wymagało to ciężkiej pracy nad sobą, ale dzięki temu stworzyłam sobie genialne warunki do samorozwoju i samodoskonalenia się.

Podczas szkolenia Live Life Now Jakuba B. Bączka, w którym wzięłam udział w grudniu, dowiedziałam się, że 5 najbliższych osób z mojego otoczenia ma na mnie ogromny wpływ. Wczoraj usłyszałam to samo od Taisji Laudy, która dodała, że te 5 osób ma aż 90% wpływu na moje życie. Jakże ważne jest zatem otoczenie, w którym przebywamy, a konkretyzując, osoby z którymi spędzamy swój czas. Czyż nie cudownie byłoby spotykać się z osobami pełnymi pozytywnej energii, zmotywowanymi, mającymi ogromne marzenia i wielkie cele? Z osobami, które nie narzekają, nie marudzą, nie obwiniają świata za to gdzie są, tylko zakasają rękawy i biorą się ostro do roboty ze swoim życiem tu i teraz?

Warto zastanowić się nad osobami ze swojego otoczenia. Co nam dają, co my im dajemy. Czy możemy się przy nich rozwijać, czy wspierają nas w naszych pasjach, czy pomagają nam na zakrętach życiowych. Kiedyś na jednym z blogów przeczytałam, aby wypisać sobie imiona swoich bliskich znajomych i dać im + albo – w zależności do tego, co wnoszą do naszego życia. Później należy poważnie przeanalizować relację z „minusami”, bo w myśl zasady „z kim przystajesz, takim się stajesz”, jest duże prawdopodobieństwo, że przejmiemy od nich ich wzorce myślenia. A czy warto?

Taisja, we wspomnianym wyżej filmiku, zasugerowała, aby swój czas dzielić z osobami z trzech różnych kategorii:

  1.  Z osobami przy których możemy się rozwijać;
  2. Z osobami, które są na takim samym poziomie jak my;
  3. Z osobami, które rozwijają się przy nas.

Stwarzając sobie takie warunki, jesteśmy w stanie zachować równowagę w życiu. Przy jednych będziemy rosnąć, przy innych będziemy odpoczywać, a trzecim będziemy służyć. BTW – zastanawiałam się gdzie zakwalifikować moją dwuletnią córkę, bo zarówno ja się przy niej bardzo rozwijam, ale też służę jej swoją wiedzą i doświadczeniem i ona rozwija się przy mnie. Czas spędzony z nią muszę zatem podzielić pomiędzy 1 a 3, a to po raz kolejny udowadnia mi jakie genialne i doskonałe są dzieci i jakie mam szczęście być mamą tak cudownej istoty.

Wracając jednak do tematu – głęboko wierzę, że każdy z nas ma wpływ na to z kim dzieli swój nie odnawialny czas i głupotą było tego nie przeanalizować. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy może pozwolić sobie np. na taki luksus przy wyborze współpracowników jak ja, ale każdy ma wpływ na to jak odbiera świat i jakie myśli wysyła do innych ludzi. Jeżeli nie możemy odsunąć się od osób, które są wampirami energetycznymi, warto zbudować sobie mentalną kopułę i absolutnie nie przyjmować tego co mówią, jak mówią i jakimi emocjami nas bombardują. Koncentrujmy się na tych, którzy są warci nasze uwagi.

Jak powiedział Jim Rohn – „Jesteś wypadkową 5 osób z którymi spędzasz najwięcej czasu”

Zatem świadomie wybieraj sobie kompanów do spędzania swojego wolnego czasu, bo to oni dzisiaj kreują Ciebie w przyszłości.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply